O autorze
Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM) to największy w Polsce bank komórek macierzystych z krwi pępowinowej. PBKM świadczy profesjonalną i kompleksową usługę deponowania komórek macierzystych z krwi pępowinowej na potrzeby przeszczepień w obrębie rodziny a także na potrzeby publiczne.

Jako jedyny bank w Polsce jest akredytowany przez American Association of Blood Banks, posiada pozwolenie Ministerstwa Zdrowia oraz certyfikaty jakości ISO 9001:2008 i 14001:2004.

"Nigdy tego nie zapomnę!". Jedziemy do szpitala

Fot. Flickr/[url=https://www.flickr.com/photos/nanagyei/7839992758/]Nana B Agyei[/url] / [url=http://bit.ly/mamadu]CC BY[/url]
Fot. Flickr/Nana B Agyei / CC BY
Narodziny dziecka to prawdziwa rewolucja. Przyszli rodzice przygotowują się do tego, wyobrażając sobie malucha, oraz to, jak będą wyglądały ich pierwsze wspólne chwile razem. Gdy nadejdzie ten magiczny moment, gdy kobieta wie, że oto właśnie rozpoczyna się najważniejsze, najczęściej nie zostaje zbyt dużo czasu na działanie. Szczególnie przy pierwszym dziecku, poród nie zawsze dzieje się zgodnie z założonym przez rodziców planem. Warto jest więc wcześniej spakować torbę, przygotować dokumenty, zadbać o to, aby bezpiecznie dojechać do szpitala, nie czekając na ostatnią chwilę.

– Jak przypomnę sobie, jak to się wszystko potoczyło, to sama nie wiem czy mam się śmiać czy raczej płakać! - wspomina Ania, szczęśliwa mama maleńkiego Adasia - Termin miałam na dniach, torba spakowana, zestaw do pobrania komórek macierzystych w gotowości, tylko ja byłam w szoku że zaczynam rodzić! Nie nastawialiśmy się z mężem, że Adaśko zechce nas powitać w dniu wyznaczonego terminu, i za radą doświadczonych koleżanek wszystko mieliśmy wcześniej spakowane. Mieliśmy pod kontrolą wszystko, poza jednym - chwilą kiedy rozpocznie się poród. – śmieje się Ania.

Rzeczywiście idealnie byłoby mieć pod kontrolą wszystko, jednak nie zawsze się da. Mimo to, im dokładniej zaplanowane działanie na godzinę “W”, tym mniejsza szansa niemiłego zaskoczenia dla przyszłych rodziców.

Komu w drogę, temu czas między skurczami
– Oglądałam w telewizji jakąś durną komedyjkę. – wspomina Anna – Byłam już tak zmęczona psychicznie i fizycznie minionym dniem, że nie zdziwiłam się gorszym samopoczuciem i ciągnięciem w dole brzucha. Coś jak podczas miesiączki. Niewiele sobie z tego zrobiłam, bo nie bolało specjalnie. Ale akcja szybko zaczęła się nakręcać. Zdążyłam spanikować, próbowałam liczyć czas między skurczami, ale ze stresu że to już, nie umiałam policzyć ile minut minęło! Dobrze że ślubny nie ma w zwyczaju panikować, to pilnował czasu.


Z resztą mąż to prawdziwa maszyna wielozadaniowa, liczył czas między skurczami i wyciągał po kolei z szafy, nasze pakunki do szpitala. On powtarzał, że spokojnie bo zdążymy, a mi ten czas dwa razy szybciej upływał. Gdy skurcze się nasiliły, padło sakramentalne “jedziemy”. Tak się rozpędziłam, że złapałam za największą torbę i chciałam z nią biec do auta. Na szczęście mężuś wręczył mi zestaw do poboru komórek macierzystych, skoro już tak chciałam mu pomóc, a sam wziął resztę tobołków. I ruszyliśmy w ostatnią drogę tylko we dwoje – wspomina Ania.
Przezorni zawsze ubezpieczeni
Gdy rozpoczyna się akcja porodowa, należy zachować spokój. Działając bez paniki, nie tylko zapobiegniecie powstaniu niepotrzebnego chaosu pakując rzeczy do auta, ale i nie dacie się ponieść nerwom w drodze. Czeka was wystarczająco wiele emocji na samej sali porodowej. Zanim przekręcicie kluczyk w stacyjce, warto obejrzeć się przez ramię, czy aby na pewno najważniejsze rzeczy macie przy sobie. Kapcie i wodę zawsze można dowieźć lub kupić, natomiast jeśli jesteście zdecydowani na zdeponowanie komórek macierzystych maleństwa w banku, nie możecie zapomnieć o zestawie do pobrań.
Poród to jedyna szansa na pobranie komórek macierzystych
Jeśli zdecydowaliście się, jako przyszli rodzice zabezpieczyć na przyszłość zdrowie dziecka, po podpisaniu umowy, przedstawiciel banku komórek macierzystych wyjaśni, jak będzie wyglądało pobranie komórek. Jedynym obowiązkiem przyszłych rodziców w drodze do szpitala, będzie przywiezienie ze sobą zestawu pobraniowego. Zestaw wyposażony jest we wszelkie elementy, konieczne do pobrania krwi pępowinowej.

– O nic nie musiałam się martwić - wspomina Anna - Wiedziałam gdzie będę rodziła, w jakich warunkach. Nasz szpital współpracuje z bankiem komórek macierzystych, z którym mamy podpisaną umowę. Wychodząc w bólach z domu, i mając w ręku zestaw do pobrania, dwa razy upewniałam się czy aby na pewno go trzymam. Pamiętałam że krew można pobrać tylko chwilę po porodzie, później nasze starania poszłyby na marne. Nie zaryzykowałabym takiego obrotu sprawy. Zresztą na wejściu do szpitala, zestaw oddałam położnej, ona zawiadomiła bank krwi i tyle było w tym mojego zaangażowania. Szczerze mówiąc, cieszyłam się że specjaliści wzięli na siebie za tę odpowiedzialność, bo my mieliśmy inne zmartwienia na porodówce poza pobraniem krwi – dodaje mama Adasia.
Podczas porodu, liczycie się tylko Wy i Wasze maleństwo
Jeśli załatwiliście już wszelkie formalności z bankiem komórek macierzystych i macie niezbędną wiedzę o samym pobraniu, w zasadzie jesteście gotowi na najważniejsze. A na sali porodowej,  skupcie się na sobie i dziecku, oddychajcie wspólnie, spróbujcie podtrzymać się na duchu i podejmijcie zgrane działania.

Poród to nie jedynie sprawa przyszłej mamy i personelu szpitala. Wspólnie przeżywanie tego magicznego czasu bezwzględnie zbliży Was do siebie, pozwoli przejść każdą sekundę w pełni świadomości wyjątkowego czasu. A gdy już weźmiecie w ramiona ten mały krzyczący cud, choć na chwilę możecie zapomnieć o całym świecie.

– To był wyjątkowy czas dla naszej trójki – wspomina poród Ania – To bardzo intymne przeżycie, więc nie chcę o tym mówić w szczegółach. Powiem tyle – to prawda, że o bólu się po porodzie nie pamięta. Widok małego Adaśka i dorosłego faceta ocierającego łzy wzruszenia z twarzy, zmiękczyłby każde serce. Chwila wyjątkowa, wspaniała, nie do zapomnienia. Wzruszam się za każdym razem, gdy o tym pomyślę. Specjalne podziękowania należą się cudownym położnym, które bardzo nas wspierały w trudniejszych momentach. Zadbały o moją wygodę, przyniosły herbatę mężowi i zajęły się kwestią pobrania krwi pępowinowej gdy już Adaś był na świecie. Życzę każdej rodzącej takiego wsparcia ze strony personelu – mówi z przekonaniem szczęśliwa mama.
Coś więcej  niż komfort, bezpieczeństwo na przyszłość
Zrozumienie i poszanowanie samopoczucia rodzącej przez personel szpitala, to istotne kwestie dla poczucia bezpieczeństwa przyszłej mamy. To idealna sytuacja, gdy przyszli rodzice mogą się skupić jedynie na sobie i maleństwie. A gdy tylko maluch przyjdzie szczęśliwie na świat i pępowina zostanie odcięta, położna pobierze krew do zestawu pobraniowego.

Zupełnie bezboleśnie i w ciągu jednej chwili, krew zostanie pobrana i następnie wysłana do laboratorium. Stamtąd po badaniach i zabezpieczeniu jej przed uszkodzeniem podczas mrożenia, trafi do ciekłego azotu. Tam, w temperaturze ok – 190 stopni Celsjusza, może być przechowywana z wyłączeniem procesu starzenia i uszkodzeń przez kilkadziesiąt lat. Jeśli nastąpi wcześniej taka konieczność, rodzice będą mogli skorzystać w dowolnym momencie życia dziecka.

Zanim jednak zaistnieje podobna sytuacja, świeżo upieczeni rodzice mogą odetchnąć z ulgą. Szczęśliwie sprowadzili nowe życie na świat, stali się prawdziwą rodziną. A poza ich uwagą,  w chwili po porodzie, dzięki pobraniu krwi pępowinowej, dokonało się  najważniejsze dla każdego rodzica- zabezpieczyli na długie lata zdrowie nowo narodzonego  dziecka.
Trwa ładowanie komentarzy...